3.12.12

a czas przemija

Tak naprawdę to gdybym miała teraz się zatrzymać i spojrzeć w tył dużo bym zobaczyła. Okej, niby tylko 13 lat ale jednak coś.
Pierwszy dzień, pierwszy krok, pierwszy dzień w żłobku, później w przedszkolu i szkole, pierwszy wyjazd bez mamy i wiele innych. Ostatnio, gdy jestem chora i mam trochę czasu na rozmyślenia, pomyślałam, że fajnie by było się cofnąć do niektórych momentów i naprawić wszystko co złe. Na początku brzmi fajnie, co nie? Ale jednak gdyby nie każda setna-sekunda życia, która potoczyła się tak, a nie inaczej kształtuje mnie i moje wspaniałe życie. Więc tak naprawdę nie żałuje moich błędów, bo one mnie kształtują i uczą na przyszłość. Przecież człowiek uczy się na błędach.
Tak samo jak z ortografią, możemy cały czas robić te same błędy jeśli chcemy, a jeśli nie, to się nauczymy i ich nie robimy.

Pamiętam mój pierwszy dzień w mojej nowej szkole. Na pierwszą lekcje specjalnie przyszłam godzinę wcześniej, a i tak się spóźniłam. Jak?
Nie wiedziałam, że w tej szkole brak wpisanej sali to oznacza naszą salę. Więc przez całą godzinę chodziłam w tą i z powrotem, czując na sobie wzrok innych ludzi. No tak, byłam nowa- kosmita, trędowata?

Gdy znalazłam moją klasę niestety ale nie było mi dane do niej pójść. Jeden chłopak- Maks, kazał mi, lekko mówiąc spadać ;)

Teraz na to wszystko patrzę z uśmiechem na twarzy, ale naprawdę wtedy do śmiechu mi nie było.
Z początku, wszystkie obce twarze skierowane na mnie i drugiego- nowego chłopaka, tak mi się wydawało, a teraz? Nie wiem jak mogę bez nich żyć. I najgorsze będzie rozstanie.

Ale jednak gdyby nie Marysia, nie wiem jak by było.
Tak to jej najwięcej zawdzięczam, i chociaż było z nami lepiej i gorzej, wiem, że jednak na nią mogę liczyć w 100%.

Okej, to by było na tyle z moich dzisiejszych rozmyśleń. Pa :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz